|
Kim był Georgij Iwanowicz Gurdżijew? Pisarzem?
Choreografem?
Psychiatrą? Muzykiem? Lekarzem? Kuchmistrzem? Wymyka się klasyfikacjom,
choć jest oczywiste, że przywrócił on jedność
zfragmentaryzowanej wiedzy, istniejącej w tajemnej tradycji ustnej, z
trudem zgromadzonej w trakcie dwudziestoletnich poszukiwań prowadzonych w
Azji. Ponadto zapoznał Zachód z metodologią możliwej ewolucji
świadomości w ramach kosmologii na budzącą respekt skalę.
Jego wezwanie było radykalne: „Przebudźcie się! Przebudźcie
się z hipnotycznego snu, którego istnienia nawet nie podejrzewacie, ku
świadomości i sumieniu.”
Ponad sto lat temu Gurdżijew był tylko ubogim chłopcem w mało
znanym miasteczku na granicy rosyjsko- tureckiej- Kars. Dziś jego imię
staje się modnym werbalnym hasłem, które- jak Darwin, Marks, Freud,
Einstein- absurdalnie uważa się za samo przez się zrozumiałe.
Ludzie, którzy nieomal zaszufladkowali go jako „inspiratora ruchu
ekologicznego”, czy „inicjatora współczesnych terapii eupsychialnych”,
choć niewątpliwie wychwycili pewne aspekty jego nauczania, nie
rozumieją ani wielkości Gurdżijewa, ani kierunku rozwoju
tradycji religijnych.
Aby
uzyskać prawdziwszy obraz Gurdżijewa, musimy zwrócić się do
kręgu jego oddanych uczniów, którzy wysiłkiem okupili możliwość
uzyskania wglądu w siebie. Tworzyli go mężczyźni ikobiety,
których przyciągnął nie tyle system samowystarczalnych,
spekulatywnych, abstrakcyjnych pojęć, lecz człowiek pokroju
Rabelaise’a, jego subtelne energie, zdolność współodczuwania i
umiejętność przekazywania praktycznego nauczania. Ich dzienniki i
autobiografie stanowią bogatą, i wyjątkową literaturę-
Gurdżijewowi przypisany jest nieunikniony historycyzm, a jednak pozostaje
wolny, wyłaniając się ze spójnością i obecnością
mitu.
SPOTKANIA
Z GURDŻIJEWEM
Nie istnieje żadna ostateczna biografia Gurdżijewa, nie jest też
przewidziane jej powstanie
(1).
Urodził się on w Aleksandropolu w 1866 r. i po raz pierwszy pojawił się na
„jasno oświetlonej scenie” w Moskwie, w 1912 r. Kontakt z nim zawsze był próbą,
a pierwsze spotkanie- oczywiście dla tych, którzy zostali jego uczniami- było
osią, wokół której obracało się całe ich życie. Potem, w kolejnych latach,
człowiek z całą swoją wrodzoną słabością odpowiadał, mniej lub bardziej
prawdziwie, na stanowcze wymagania Gurdżijewa - na tym polegały zmagania. Jeśli
chodzi o nas, żyjemy tu i teraz, a jednak na poziomie, na którym możemy wczuć
się w przeżycia uczniów poprzez wewnętrzny akt współodczuwania, ich wspomnienia
mają wartość więcej niż historyczną.
Kompozytor
Thomas de Hartmann (1886-1956) i jego żona Olga byli bliskimi uczniami, i
towarzyszami Gurdżijewa przez 12 lat. To dzięki nim dotarła do
nas jego muzyka. W „Our Life with Mr. Gurdjieff” dzielą się z
czytelnikami podróżą, którą przebyli z nim od Piotrogradu, objętego
kryzysem w 1917 r., przez góry Kaukazu do Tyflisu, docierając w końcu
do Paryża w 1922 r. Ich dzieło charakteryzuje prostota granicząca
czasem z naiwnością, ale wrażenie, jakie wywiera na nas Gurdżijew
jest przez to jeszcze większe. Widzimy, jak porusza się prawie
niewidocznie poprzez sceny zamętu i walk bratobójczych, witając każdą
trudność, i niebezpieczeństwo jako nową okazję do
praktycznego nauczania.
W
październiku 1922 r. Gurdżijew nabył Prieuré w Fontainebleau-
Avon - zamek położony na obszarze 200 akrów. Tam, w krótkim czasie,
stworzył warunki do pracy nad sobą, niespotykane nigdzie indziej w
Europie. Gurdżijew miał szczególny kontakt z dziećmi uczniów,
dbając o ich edukację w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Od czasu
do czasu stawiał ich w obliczu wyzwania, a czasem kierował ich z wielką
delikatnością w stronę uzyskania istotnego wglądu w siebie.
Jego nauczanie zawsze zawierało element
zaskoczenia i odznaczało się praktycznością. Fritz
Peters (1913-1980), który mieszkał w Prieuré od 11 do 15 roku życia,
przeżywa na nowo to szczególne doświadczenie w swoim swieżym, a
miejscami nieodparcie zabawnym, wspomnieniu „Boyhood with Gurdjieff”.
Wiosną
1924 r. Gurdżijew wraz z przygotowanymi uczniami przybył do USA, by dać
publiczne pokazy swoich świętych tańców; wywarły one
znaczny wpływ na kluczowych intelektualistów. Tańce te przemówiły
dobitnie także do młodego Anglika- Stanley’a Notta (1887-1978). Miał
on inne, mniej wyszukane wykształcenie- podróżował po całym
świecie imając się ciężkiej pracy w różnych
zawodach; jego uczucia zostały okaleczone przez cierpienia podczas wojny.
„Tutaj- napisal Nott- znajduje się to, w poszukiwaniu czego poszedłem
na koniec świata.” Jego lojalność wobec Gurdżijewa okazała
się być zupełna i trwająca całe życie; spędził
kilka lat w Prieuré, a w „Teachings of Gurdjieff” z wigorem Boswella
przekazuje zarówno swoje wewnętrzne, jak i zewnętrzne doświadczenia.
Do książki załącza w całości wnikliwy, choć
nie ostateczny, komentarz pióra swojego przyjaciela A.R.Orage’a, dotyczący
dzieła Gurdżijewa „Beelzebub”.
Dekadę
1925-1935 Gurdżijew poświęcił działalności
pisarskiej, którą parał się w rozpraszających uwagę
warunkach Café de Paix. Tam, wiosną 1932 r., napotkała go amerykańska
pisarka Kathryn Hulme (1900-1981), która potem uzyskała sławę
dzięki powieści „The Nun’s Story”. Pragnęła zostać
jego bezpośrednią uczennicą, ale upłynęły prawie 4
lata zanim jej wytrwałość została nagrodzona. Autobiografia
pisarki „Undiscovered country” bogato przywołuje doświadczenia
Hulme w niezwykłej grupie czterech kobiet (wszystkie starannie wykształcone,
awangardowe i niezamężne, a niektóre o odmiennej orientacji
seksualnej), które codziennie spotykały się w mieszkaniu Gurdżijewa
na Rue Labie. Styl powieści waha się od nijakiego- w najgorszych
momentach- do tętniącego życiem- w najlepszych. Doskonale ukazane
są: człowieczeństwo Gurdżijewa i jego zdolność do
pracy z różnorodnymi typami ludzkimi oraz emocjonalne zaangażowanie
grupy w stosunku do nauczyciela i siebie nawzajem. Swoją niewielką
formację nazwały „Lina” (ang. The Rope), aby nigdy nie zapomnieć
o wzajemnej zależności we wspinaczce.
Namawiany
do ucieczki z Paryża przed wejściem Niemców w 1940 r. Gurdżijew
wolał pozostać w swoim skromnym mieszkaniu na 6 Rue des Colonels- Rénard.
Choć był już dobrze po 70-tce, nie oszczędzał swojej
energii udzielając indywidualnych porad, ucząc nowej serii świętych
tańców i Ruchów w Salle Pleyel, i w jakiś sposób utrzymując w
tamtych ciężkich czasach niedostatku patriarchalną gościnność
na swoich hucznych przyjęciach. Zainteresowanie Francuzów Gurdżijewem-
poprzednio niewielkie- w tamtym czasie wzrosło, przyciagając do niego
wielu intelektualistów, wśórd nich René Zubera (1902-1979), reżysera
filmowego. Jego niewielka książeczka „Who Are You Monsieur
Gurdjieff?” jest precyzyjną i drobiazgową medytacją. W
konfrontacji z zagadkowością Gurdżijewa i głęboko
zainteresowany umiejscowieniem Gurdżijewa w odniesieniu do chrześcijaństwa,
Zuber nieustannie jest zmuszany do kwestionowana siebie.
Piętnaście
miesięcy przed śmiercią Gurdżijewa J.G.Bennett (1897-1974),
który przelotnie zetknął się z nim w latach dwudziestych, nawiązał
bardziej głęboki- choć z konieczności nieregularny- kontakt.
Elizabeth Mayall (1918-1991), która później została żoną
Bennetta, bez problemu mogła zamieszkać w Paryżu od stycznia 1949
r. i dlatego pełniej uczestniczyła w unikalnym świecie Rue des
Colonels- Rénard. Tam, podczas ostatnich wieczerzy Gurdżijewa, jego
tajemniczy rytuał „Toasty Idiotów” służył jako wehikuł
ostatecznego i ściśle zindywidualizowanego nauczania. „Idiots in
Paris”, nie poddane redakcyjnej obróbce i nie opatrzone komentarzami
dzienniki Bennetta, uchwyciły z nieomal bolesną szczerością
i bezpośredniością ostatnie sto dni życia Gurdżijewa
oraz przejmujące zmagania jego uczniów o rozumienie. Gurdżijew zmarł
w Neilly 29 października 1949 r.
NAUCZANIE.
Czym
więc tak właściwie było Nauczanie Gurdżijewa?
Aczkolwiek pytanie wydaje się obiecywać wyjaśnienie, ogranicza je
własna konkretność. Czas, jak cykuta, uśmierca autoryzowane
odpowiedzi, a Gurdżijew nigdy żadnej nie dał. „Nauczam- mówił
aforystycznie- że kiedy pada deszcz, chodniki mokną”. Ożywcza
siła jego idei związana była z momentem, okolicznościami,
typem i stanem ucznia. Jedyne nieustanne żądanie Gurdżijewa
brzmiało „Poznaj siebie”, na potrzeby którego dostarczył
metafizykę, metapsychologię, metachemię, których nie da się
streścić; ludzką typologię, fenomenologię świadomości
i quasi- matematyczną skalę łączącą makrokosmos i
mikrokosmos. Tę złożoną
aparaturę oświetla jedna nadrzędna idea: człowiek jest
wezwany do tego, by dążyć do samodoskonalenia, służąc
naszemu świętemu, żyjącemu Wszechświatowi.
Czy
potrafimy uchwycić odniesienia do Pitagorasa czy Platona, Chrystusa czy
Milarepy? Zobaczyć pewne, choć ograniczone, nawiązania do współczesnych
naukowców takich jak: Mendelejew, Sheldon, Wiernadskij, Watson? Łatwo jest
zatracić siebie i swoje poszukiwania w labiryncie porównań, i
filogenezie idei. Sam Gurdżijew nie był zadowolony ze słów- jego
Ruchy i święte tańce były jednocześnie symbolicznym
zapisem uniwersalnych praw, jak i polem do indywidualnych poszukiwań. Kiedy,
zbliżając się do 60-go roku życia, zajął się
działalnością pisarską, jego dzieła były raczej
heurystyczne niż objaśniające, a ich forma zupełnie zaskakująca:
najpierw kosmologiczna epopeja szczególnego rodzaju, następnie
autobiografia szczególnego rodzaju.
„Beelzebub’s
Tales to His Grandson” są arcydziełem Gurdżijewa i żadna
inna książka nie przybliża nas bardziej do niego. Czytelnicy, którzy
są w stanie sprostać podwójnemu wyzwaniu jakie stawiają: głębia
książki i jej rozmyślna trudność stylistyczna, którzy
potrafią utrzymać nieustannie potrzebną subtelną uwagę,
odnajdą zaszyfrowane w niej wszystkie psychologiczne i kosmologiczne idee
Gurdżijewa oraz fundamentalną krytykę.
W
trakcie długiej podróży statkiem kosmicznym, Belzebub hojnie
przekazuje swoje rozumienie „wszystkiego i każdej rzeczy”(a) swojemu wnukowi Hasseinowi. Jak z ogromnego dystansu, i
mikroskopijną dokładnością patrzymy na życie na Ziemi
jego bezstronnymi i współczującymi oczami. Poprzez tysiąclecia i
kontynenty obserwujemy Człowieka pogrążonego w głębokim
śnie, na oślep, i bezcelowo walczącego, i cierpiącego;
targanego wojnami, i namiętnościami; niszczącego wszystko, czego
się dotknie; a mimo tego - na skutek dziwnej skazy w swej naturze - pomysłowo
i z uporem trzymającego się tych wszystkich narzędzi, które ranią,
sposobów, które zawodzą.
Surowy
obraz? Niezaprzeczalnie. I w rękach kogoś innego niż Gurdżijew
mógłby być skrajnie nihilistyczny, ale Gurdżijew wzywa nas do
życia. To jego geniusz tchnie w nas nadzieję, która unosi nas, jak
Arkę na wzburzonych wodach. Pozostawia nam w spadku wspaniałą
postać Belzebuba, którego obecność ukazuje człowieka takim,
jakim mógłby być: świadomego i wdzięcznego za iskrę bożą
w nim, dążącego- poprzez świadomą pracę- do zajęcia
właściwego miejsca w kosmicznym schemacie.
W
swej kolejnej książce „Spotkania z wybitnymi ludźmi”(b) Gurdżijew przywołuje
pierwszy, najmniej znany okres swego życia: dzieciństwo w
Karsie pod dobrodusznym wpływem swego ojca, a także pierwszego
nauczyciela- dziekana Borsza; nastepnie czasy wczesnej młodości poświęcone
nieustannym poszukiwaniom (prowadzonym w niejednym przebraniu) prawdziwej i
uniwersalnej wiedzy. Język Gurdżijewa jest lekki i pełen życia,
gdy ukazuje nam ziemie Transkaukazu i Azji Centralnej, a nawet gdy sugeruje ich
geograficzne podobieństwo do psychiki Człowieka, i robi aluzje do
drogi, którą przebył, by ją zbadać.
Podróżujemy
do wnętrza w towarzystwie przyjaciół młodości Gurdżijewa:
książąt, inżynierów, lekarzy, księży; ludzi
wybitnych nie tylko ze względu na ich zewnętrzne dokonania, ale pomysłowość,
umiejętność samokontroli, zdolność współodczuwania.
Widzimy ich tak, jakby stali z nami twarzą w twarz, ich słowa trafiają
do nas, jakby zostały wypowiedziane bezpośrednio do nas w chwili
intymnej ciszy.
Tym
samym Gurdżijew, przygotowawszy grunt pod swoją budzacą respekt
krytykę „Beelzebub”, oferuje nam teraz własny materiał
potrzebny do nowego stworzenia- nic innego jak nasze nielekkie, codzienne życie,
ale poddane w wątpliwość i podporządkowane celowi, który
przez swoją inteligencję i wzniosłość jest prawdziwie
ludzki.
W
latach 1915-1918, Gurdżijew hojnie obdarował swoje rosyjskie grupy
zdumiewającą ilością
dokładnych danych, których odnalezienie kosztowało go 20 lat
poszukiwań. W tamtym okresie jego najwybitniejszym uczniem był
P.D.Uspieński (1878-1947), dziennikarz, matematyk i intelektualista, już
sławny dzięki swej książce „Tertium Organum”. Tamta
epoka, z jej masową destrukcją i skrajnymi sprzecznościami,
wyostrzyła w Uspieńskim trwający całe życie głód
wartości i wiedzy innego rodzaju. Pośmiertnie opublikowane „Fragmenty
nieznanego nauczania. W poszukiwaniu cudownego”(c) składają się w trzech czwartych ze słów Gurdżijewa,
zachowanych z tamtych dni i błyskotliwie zorganizowanych. Praca ta, poparta
przez samego Gurdżijewa, niewątpliwie oferuje najbardziej przystępne
sprawozdanie z jego psychologicznych i kosmologicznych idei, jednocześnie
przybliżajac nas tak blisko, jak jest to możliwe w przypadku książki,
do specyficznych warunków panujących w grupie. Przytłaczające
uczucie szoku, podekscytowania, objawienia, jakie rozpalały Uspieńskiego
w 1915 r. będą przekazane za pomocą tych zdań i diagramów
ludziom każdej generacji, którzy (jakiekolwiek byłyby warunki
zewnetrzne, do których się muszą dostosować) prowadzą
potajemne poszukiwania.
Jeanne
de Salzmann została uczennicą Gurdżijewa w Tyflisie w 1919 r. i w
ciągu 30 lat uczestniczyła w każdej kolejnej odsłonie Pracy,
niosąc nawet odpowiedzialność za grupy w trakcie ostatnich 10 lat
jego życia. W „Views From the Real World” zestawiła ponad 40 ważnych
wykładów Gurdżijewa wygłoszonych w latach 1917-1930. Ich
zachowanie zawdzięczamy wyćwiczonym pamięciom uczniów Gurdżijewa,
których obowiązywał zakaz sporządzania dosłownych notatek.
Jeśli nie są to słowa Gurdżijewa sylaba po sylabie, jest to
niezbicie jego autentyczny głos niosący wyraźne wyzwanie.
CZYTAJĄC
O GURDŻIJEWIE
Nikt-
czy to odpowiadając Gurdżijewowi, czy też działając
przeciw niemu- nie jest w stanie zmierzyć potencjału jego intelektu
nie doznając przy tym pewnego rodzaju szoku. Jest jednym z kilku tych donośnych
głosów, które „przechodząc przez wielką różnorodność
brzmień zachowują własny rezonans i swoją moc działania”.(2)
Posłuchajmy
więc w skrócie niektórych streszczeń, interpretacji, tematycznych i
lirycznych opracowań uznając je ze względu na odbicie dźwięku,
jednocześnie wyrażając uznanie za ich głęboką
prawdziwość w żywej tradycji, powierzonej żywym
ludziom.
Po
upływie czterech lat spędzonych w charakterze bliskiego ucznia Gurdżijewa,
P.D. Uspieński przez ćwierć wieku objaśniał jego idee w
Anglii i Ameryce. W „The Psychology of Man’s Possible Evolution”
wydestylował ze zintegrowanego nauczania Gurdżijewa psychologiczną
esencję prezentując ją bez smaku i aromatu na 92 stronach. Ten
skrótowy tekst oparty na notatkach z wykładów Uspieńskiego, jest tak
klarowny i zrównoważony, że prawdopodobnie na zawsze pozostanie niezrównany
jako wprowadzenie albo aide- memoire.
„Venture
with Ideas” Kennetha Walkera (1882-1966) pozwala nam odczuć rzeczywiste
przeżycie ucznia, czego namacalnie brakuje w streszczeniach teorii Uspieńskiego.
To nacechowane ciepłem wspomnienie lekko szkicuje psychologiczne i
kosmologiczne idee Gurdżijewa, w ramach biograficznego kontekstu 24-
letnich studiów autora pod okiem Uspieńskiego w Anglii. Ścisłe
wykształcenie Walkera (trzykrotnie dzierżył tytuł Hunterian
Professor of Surgery w Królewskiej Szkole Chirurgów) wzmacnia zainteresowanie
jego odbiorem idei ezoterycznych. Ludzie są tragicznie podzieleni, ale
wszyscy, którzy tego pragną, mogą dzielić odwieczne
egzystencjalne pytania: „Kim jestem?” oraz „Jakie znaczenie i cel ma
ludzkie życie?”. Ogromny gmach nauk Gurdżijewa spoczywa na trwałym
fundamencie tego niewinnego zapytania. Ten temat jest nieśpiesznie rozwinięty
w „Towards Awakening” Jeana Vaysse’a (1917-1975), pioniera chirurgii
otwartego serca i transplantacji, bliskiego ucznia Gurdżijewa w Paryżu.
Ostatni rozdział książki po raz pierwszy przedstawia, w ogólnym
zarysie, gurdżijewowskie ćwiczenia łączące uwagę z
odczuciami ciała.
Góra,
zakorzeniona w ziemi ze szczytem sięgającym nieba, jest starożytnym
symbolem ludzkich aspiracji i wysiłków. René Daumal (1908-1944), który
podczas wojny studiował pod okiem Gurdżijewa w Paryżu, napisał
subtelną i humorystyczną alegorię „Mount Analogue” językiem
poety i alpinisty, by przypomnieć nam o dziwnej wewnętrznej wspinaczce,
do której jesteśmy wezwani. Aczkolwiek umarł młodo, jego praca
nadal wywiera wpływ na współczesną literaturę francuską.
Nadchodzące
lata nieuchronnie muszą zwiększyć zainteresowanie uczonych Gurdżijewem.
Taki rozwój sytuacji bynajmniej nie jest mile widziany, ponieważ jego
nauczanie jest empiryczne oraz istnieje niebezpieczeństwo pomieszania
poziomów; gdyż naukowiec ze swoim błędnym zrozumieniem
fundamentalnych założeń, a nawet uprzedzeniem, może upiększyć
je tak wspaniale. A jednak są znaki, które dobrze wróżą na
przyszłość: Michael Waldberg w „Gurdjieff. An Approach to His
Ideas” sięga inteligentnie do wszystkich głównych tekstów, tworząc
pracę o charakterze popularno-naukowej syntezy i komentarz, który
ustanawia prawdziwy standard.
A
TERAZ?
Gurdżijew
wolał Dzisiaj niż Wczoraj, nie zachęcał nas ani do
analizowania jego osoby, ani do czynienia z niego bożyszcza, lecz do
szukania siebie. Nieustannie wracając do „Beelzebub” nieomal słyszymy
przejmujący głos autora skierowany do jego „wnuków”- dzieci New
Age, rosnącej generacji, która nie mogła go spotkać, a która
niesie ziarna jego idei w nieznaną przyszłość. Jednak żadna
pielgrzymka polegająca na czytaniu nie jest wystarczająca, żadna
książka, nawet święta księga, nie może dostarczyć
tego niezgłębionego momentu, kiedy- w rzeczywistej obecności
nauczyciela- rozumienie ucznia ulega poszerzeniu i pogłębieniu. Tak więc,
gdzie dziś spoglądać? Cały ludzki spryt, roztropność,
zdrowy rozsądek muszą być wprzągnięte w poszukiwania,
jako że wiele jest „syrenich głosów” i autoreklamy. A jednak nie
na darmo Gurdżijew przygotował uczniów i dał wskazówki na
przyszłość. Po jego śmierci, nie na darmo umiłowane
Ruchy były rozwijane w ciągu dziesięcioleci, a grono
odpowiedzialnych uczniów z trudem uformowane, by utrzymać prąd, który
został stworzony. W takim razie gdzie? Dla tych, których podejście do
nauk Gurdżijewa jest praktyczne, to pytanie musi przeważyć.
Najpierw musi zostać odnaleziony zewnętrzny kontakt, potem kontakt
wewnętrzny musi być odnowiony i pogłębiony.
Gurdżijew- wybrana bibliografia(3):
Nauczanie
G.
I. Gurdjieff,
Beelzebub's
Tales to His Grandson,
1950
G. I. Gurdjieff,
Meetings
with Remarkable Men, 1963
P. D. Ouspensky,
In
Search of the Miraculous, 1949
Views from the Real World-
rozmowy
Gurdżijewa, 1973
Spotkania
z Gurdżijewem
P.
D. Ouspensky,
The
Psychology of Man's Possible Evolution, 1978
Kenneth Walker,
Venture
with Ideas, 1951
Jean Vaysse,
Toward
Awakening, 1980
René Daumal,
Mount
Analogue, 1974
Michel Waldberg,
Gurdjieff:
An Approach to His Ideas, 1981
Czytając
o Gurdżijewie
Thomas
i Olga de Hartmann ,
Our
Life with Mr. Gurdjieff, 1964, wydanie poprawione 1983 i
1992
Fritz Peters,
Boyhood
with Gurdjieff ,
1964
C. S. Nott,
Teachings
of Gurdjieff, 1961
Kathryn Hulme,
Undiscovered
Country, 1966
René Zuber,
Who
Are You Monsieur Gurdjieff?, 1980
J. G. and E. Bennett,
Idiots
in Paris, 1980
Przypisy:
1.
Tym niemniej zapraszamy do zapoznania się z późniejszą
biografią autorstwa Jamesa Moore’a „Gurdjieff. The Anathomy of a
Myth”.
2.
Jeanne de Salzmann, Wstęp
(p.viii) do „Views From the Real World”.
3.
Naukowców, prowadzących dogłębne
studia dotyczące Gurdżijewa, z całego serca zapraszamy do
zapoznania się z książką „Gurdjieff: an Annotated
Bibliography” autorstwa J. Waltera Driscolla i The Gurdjieff Foundation of
California.
Przypisy
tłumacza:
a.
ang. „all and
everything”. Jest to również tytuł pierwszej serii książek
Gurdżijewa: „All and Everything. Beelzebub's Tales to His Grandson".
b.
tytuł oryginału: „Meetings with
Remarkable Men”; wydanie polskie: G.I.Gurdżijew „Spotkania z wybitnymi
ludźmi”, Wydawnictwo Pusty Obłok, Warszawa, 1994, ISBN 83-85041-59-1
c.
tytuł oryginału: „In Search of the
Miraculous”; wydanie polskie: P.D.Uspieński „Fragmenty nieznanego
nauczania. W poszukiwaniu cudownego”, Wydawnictwo Pusty Obłok, Warszawa,
1991
©
James Moore1983 & 1999
Polish
Translation © Julia Paprotna 2003
|